Tottenham – Liverpool. Coś do udowodnienia

Tottenham – Liverpool. Analiza i typ na mecz.

Hitowym spotkaniem w tej kolejce Premier League bez cienia wątpliwości będzie potyczka Liverpoolu z Tottenhamem. To szczególne spotkanie dla Jurgena Kloppa, ponieważ to właśnie w starciu z “Kogutami” Niemiec zadebiutował w lidze angielskiej. Wówczas drużyny podzieliły się punktami, a Klopp od tego czasu przeprowadził rewolucję. W klubie nie ma już ponad połowy graczy, którzy wówczas wybiegli na murawę w podstawowej jedenastce. Na Anfield nie ma już Martina Skrtela, Mamadou Sakho, Lucasa Leiva, Emre Cana, Joe Allena, Philippe Coutinho oraz Jordon Ibe.

Tottenham – Liverpool. Mecz dla potwierdzenia klasy

W październiku ubiegłego roku Tottenham rozbił Liverpool 4:1 na Wembley. Ta porażka dała Kloppowi do myślenia. Liverpool znajdował się w środku tabeli i posiadał ujemny bilans bramkowy. Klęska uwypukliła problemy the Reds z grą w defensywie. Fatalnie zaprezentowali się Dejan Lovren oraz bramkarz Simon Mignolet. Jak do tej pory tylko jeden z piłkarzy, którzy tworzyli linię defensywną w tamtym meczu rozegrał wszystkie 4 mecze w tym sezonie Premier League. To Joe Gomez, który wówczas grał na boku obrony, a aktualnie tworzy duet stoperów z Virgilem Van Dijkiem. Od momentu porażki z Tottenhamem Liverpool rozegrał 14 spotkań, w których wygrał dziesięć razy i czterokrotnie zremisował.

Transfer Van Dijka uważany jest za symbol nowej ery w grze obronnej the Reds. Jak na ironię passa bez porażki zakończyła się w ligowym debiucie Holendra. Liverpool przegrał ze Swansea, chociaż kolejkę wcześniej przerwał passę Manchesteru City. To był typowy Liverpool. To co osiągnęli w spotkaniu z zespołem Guardioli zaprzepaścili kilka dni później dając się pokonać jednemu z najsłabszych zespołów w lidze.

W poprzednim sezonie Liverpool przegrał 5 spotkań. Wszystkie z nich poza Anfield, a 4 z nich z zespołami z TOP6. Zawodnicy Kloppa okazali się słabsi od Manchesteru City (5:0), Tottenhamu, (4:1), Manchesteru United (2:1) i Chelsea (1:0). Do tego trzeba dołożyć wspomniany blamaż w Swansea.

Najbliższy pojedynek to dla Liverpoolu wyzwanie i okazja do pokazania, że są już dojrzałym zespołem. Finalista poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów nie przegrywa już w głupi sposób z ligowymi słabeuszami, a teraz ma pierwszą w nowym sezonie okazję do udowodnienia, że potrafi wygrywać w meczach z najsilniejszymi rywalami także poza Anfield Road.

Warto zauważyć, że od momentu porażki z Tottenhamem sprzed roku Liverpool w Premier League stracił zaledwie 23 bramki. To czyni czerwoną defensywę jedną z najlepszych w całej lidze. W ponad połowie ligowych spotkań od tamtego okresu the Reds potrafili zachować czyste konto.

Nie tylko Van Dijk

Van Dijk okazał się świetnym transferem. W 18 spotkaniach z Holendrem w składzie Liverpool stracił zaledwie 11 bramek. Trzeba wspomnieć również o Andrew Robertsonie, który ugruntował swoją pozycję na lewej stronie.

Od początku poprzedniego sezonu Robertson nie zagrał w 16 meczach ligowych. Liverpool wygrał tylko 7 z nich, a ponadto tracił 1.25 gola na mecz. Z Robertsonem w podstawowej jedenastce LFC wygrało 18 z 26 spotkań tracąc 0,73 gola na mecz. Liverpool wygrał więc 44% spotkań nie mając Robertsona w jedenastce i wygrał 69% ze Szkotem w jedenastce. To zauważalna i istotna różnica. Trzeba pamiętać także o Alexandrze-Arnoldzie, jednak według angielskich dziennikarzy sportowych dobra forma Robertsona jest tak samo istotna jak sprowadzenie Virgila Van Dijka.

Warte odnotowania jest również pozyskanie Alissona z AS Roma. Brazylijczyk w nowym sezonie Premier League puścił tylko jedną bramkę, do tego mocno kuriozalną. Alisson pogubił się w dryblingu w spotkaniu z Leicester City co przełożyło się na gola dla “Lisów”. Pomimo tego współpraca nowego bramkarza z blokiem defensywnym układa się bardzo dobrze.

Na poprawę gry defensywnej LFC wpływ miała także sprzedaż Coutinho, który niechętnie angażował się w działania defensywne. Świetnie współpracujące trio Salah – Firmino – Mane stanowi o sile ofensywnej Liverpoolu. Do tego doszła świetna gra w defensywie. Dlatego naszym zdaniem to właśnie podopieczni Kloppa są faworytami w starciu z Tottenhamem.

Tottenham – Liverpool typy na mecz

Wygrana Liverpoolu / kurs 2.35

Tottenham under 1,5 gola / kurs 1.70

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *